wtorek, 29 października 2019

Steki z wątróbki

Poezja smaku dla koneserów.

Wątróbka musi być świeża, (kupując w sklepie trzeba zdać się na wygląd i kolor), najlepiej wołowa, ale wieprzowa też będzie.

Kroimy na kawałki wielkości małego steka, moczymy w mleku min 2 godziny.

Szykujemy "panierkę" z "Ziółek Ani" + mielonego pieprzu, z braku "ziółek" jakiś substytutem będą zioła prowansalskie.

Kawałki wątróbki obtaczamy w panierce, smażymy około 4-6 minut, w mieszance masła z olejem kujawskim, intensywnie (podobnie jak steki), zostawiamy po smażeniu na patelni (ewentualnie przekładamy do naczynia żaroodpornego – pozwala to usmażyć większą ilość na jednej patelni), zostawiamy nakryte na kilka minut.

Idealnie usmażone będą soczyste wewnątrz, nawet z nutką krwistego soku, ale ugotowane (nie akceptujemy surowego)

Osobno, smażymy cebulę, pokrojoną ale nie za drobno, z solą, pieprzem. Powinna być lekko zeszklona ale nie przypalona.

Podajemy wątróbkę z cebulką, wątróbkę albo nie solimy (mamy soloną cebulę) albo bezpośrednio przed zjedzeniem.

Podawać wyłącznie z dobrym czerwonym winem, pysznym chlebem  i w wybornym towarzystwie.

Smacznego !!!